Slumsy Dharavi i żegnanie Bombaju

img_5722 img_5688 img_5692

Bombajskie Dharavi to najwieksze i jedne z najstarszych slumsow poludniowej Azji, gdzie szacuje sie, ze moze zamieszkiwac az 55 procent rzeczywistej populacji tego miasta. Slumsy tetnia zyciem, gwarem, wibruja kolorami i zapachami, a zajmujace od pokolen ten teren klany rodzine wraz z nowymi przybyszami staraja sie, pomimo kompletnie deprecjonujacej lokalizacji, prowadzic w miare „normalne” zycie – na ile pozwala na to otaczajaca rzeczywistosc. Wizyta w slumsach stanowi mocne i pouczajace doswiadczenie, ale tez zaskoczyla nas serdecznosc z jaka zostalismy przyjeci i przelamaly sie nasze stereotypy dotyczace tego miejsca.

img_5702 img_5737

Mozna prowadzic bezsensowne dywagacje zwiazane z tym czy humanitarnym jest ogladanie ludzkiej nedzy, co stanowi ostatnio modny trend krytykujacych zwiedzanie slumsow. Nie ma jednak innego sposobu na pomoc dzieciakom i stworzenie szansy na wyrwanie sie z biedy niz inwestowanie w ich edukacje-najpierw znalezlismy preznie dzialajacego na terenie Dharavi ngo’sa, zobaczylismy, ze faktycznie prowadza sensowne projekty i weszlismy w uklad obupolnego zadowolenia-oni nam pokaza slumsy ze swojej perspektywy, a my przekazemy wiadomo co. Bylo warto – piekne przezycie.
wizyta w Dharavi odczarowala jakas zla karme, bo jak to sie zdarza w podrozy, dzien pecha musi w koncu sie pojawic. W wielkie swieto hinduistyczne Divali znalezlismy sie w miescie o cudownej wrecz nazwie Thiruvananthapuram. Divali wypadlo w dniu naszego wielkiego pecha, kiedy wszystko od rana ulegalo destrukcji i spowodowalo efekt domina. Opisywanie kolejnych przygod jest zbednym, w kazdym razie na podsumowanie dnia, kiedy mielismy isc obserwowac barwne pochody i parady sloni, pojawilo sie przychodzace „z sila wodospadu” przeklenstwo podroznikow unieruchamiajace w nadzwyczaj syfnym pokoiku hostelikowym (w miedzyczasie P. urwal sie dzyndzelek od czegos symulujacego prysznic i nastapila wielka awaria wodna). Diwali spedzilismy cierpiwie czekajac co jeszcze przyniesie los i obawiajac sie, ze pomysly miejscowych chlopakow zwiazane z rzucaniem petardami w okna przyniosa kolejne nieszczescia. W przeciwienstwie do tych, co mogli spedzic czas swietujac, cieszylismy sie, ze zadnej parady sloni jednak nie bylo, bo zalowalibysmy jeszcze bardziej naszego uziemienia.
Dobra karma szybko do nas wrocila i zajadamy sie ile tylko w zoladek sie zmiesci, by nasycic tutejszymi smakami kubki smakowe na dlugo, czyli do nastepnego powrotu do Indii.
img_5641

img_8485 img_8459
Ten wpis został opublikowany w kategorii trip. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

12,274 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>