Indyjskie plackartu

Nierozerwalne doswiadczenie zwiazane z Indiami to podrozowanie pociagiem. Juz nie pamietamy ze szczegolami, jak korzystac z ksiazkowego rozkladu India Rail, ktory byl naszym nieodlacznym towarzyszem podczas pierwszego pobytu tutaj. A z pewnoscia by sie przydal, bo znajdowaly sie tam w tabelach wszystkie pociagi dalekobiezne i dzieki temu mozna bylo wiedziec, ktore miasto ma sensowne polaczenie kolejowe, a skad sie latwo nie wyjedzie.

Za to metoda kupowania biletow sie nie zmienila – gdy pojawisz sie na dworcu, to musisz znalezc specjalne okienko lub pokoj dedykowane turystom zagranicznym. W kasach biletu Ci nie sprzedadza, wiadomo przeciez, ze jestes przyjezdny. Specjalny pokoj dla turystow oznacza, ze klebia sie ci turysci w oczekiwaniu na swoja kolej (nie zamierzone :-)) i masz czas zastanawiac sie co zrobisz, jak nie bedzie miejsc w wybranym przez Ciebie pociagu. Bo powinienes byc przygotowany na conajmniej trzy alternatywne opcje – jeden pomysl na przejechanie, szczegolnie na popularnych trasach (a prawie wszystkie w Indiach sa popularne), to zbyt malo, bo cale oczekiwanie na audiencje u pana sprzedajacego bilety pojdzie na marne. Krotka wizyta u pana polega na wreczeniu karteczki z rozpisanymi waznymi danymi dotyczacymi planowanej podrozy – i to dane te to nie stacja poczatkowa i stacja koncowa – najwazniejsze jest imie, nazwisko, wiek i plec pasazera. I oczywiscie numer pociagu. A numer pociagu wyluskuje sie wlasnie z magicznej ksiazki z rozkladami jazdy. Szybkie spojrzenie na karteczke – i pan mowi,ze biletow na ten pociag nie ma – wszystkie wyprzedane. Tak sie dzieje, gdy ludzisz sie, ze mozesz przyjsc i odjechac tego samego dnia, badz nazajutrz. O, nie. Aby udac sie gdzies pociagiem, przeciez nie mozesz podlegac impulsom, przeciez powinienes wiedziec kiedy i dokad planujesz pojechac. Wiec planuj zawczasu, bo inaczej pan od biletow usmiechnie sie i zawola Japonczyka czekajacego juz za Toba.

Wizyty w okienku dla cudzoziemcow sa pamietne. A radosc z otrzymania biletow – naprawde spora. Coz, ze potem czeka  tak gdzies minimum 8 godzin w zatloczonym wagonie – atmosfera jest zwykle mila i otaczaja Cie usmiechniete twarze. Jesli podroz bedzie dluzsza (a zdarza sie to tez czesto), to wtedy ladujesz w wagonie sypialnym w ktorym nie ma zamykanych przedzialow, jest szesc lozek prostopadlych do kierunku jazdy, potem korytarz i jeszcze lozka umieszczone wzdluz wagonu. Wtedy atmosfera tez robi sie przyjemna, oprocz obawy, ze w nocy zniknac moze caly Twoj plecak. Prostym sposobem na zmniejszenie obawy (choc nie pozbycie sie jej do konca) jest krowi lancuch i zestaw klodek, ktorymi spinasz plecaki i mocujesz do elementow trwalych wagonu. Albo plecak jako poduszka pod glowe, choc to dla tych, co lubia miec wysoko glowe podczas snu.

Zwykle jest sie gwiazda wagonu, czestym zjawiskiem sa pielgrzymki wspol-kolegow-podroznych do miejsca gdzie akurat macie swoje lozka, aby sie z uporem i bez ruchu Wam przygladac. Polszeptem, badz wcale glosno wymieniaja miedzy soba uwagi, obserwujac Ciebie, komentujac kazdy ruch czy gest. Bo napewno wszystko co Ty robisz jest ciekawe i nietypowe. Potrafisz tez przejechac nie wzbudzajac lokalnej sensacji, wtedy zwykle spotyka cie kilka zaciekawionych spojrzen i przychylne obserwacje. I robi sie bardzo sympatycznie, bo podroz zbliza ludzi.

Indyjskie wagony sa pojemne – ludzi z ktorymi sie mozesz zblizyc moze byc spora liczba. Dwa rzedy wiatrakow pod sufitem i potrojne rzedy siedzen po obu stronach wagonu sluza pomieszczeniu i chlodzeniu tlumu o roznych odcieniach skory, kobiet i mezczyzn w roznym wieku, o roznorodnych stylach ubioru. Taki wagon pomiesci 100 osob, z tego iles kolorowych sari, czesc dzinsow i koszulek polo a nawet bialych powloczystych szat mezczyzn i czarnych do ziemi czadorow.

Co chwile przemyka sie ktos sprzedajacy butelkowana wode w cynowym kuble z lodem, tace z samosami, prostokatne pudelko z torebkami wypelnionymi miazszem granatu i w kazdym z nich plastikowa lyzeczka, ktora juz ze trzy razy wczesniej byla uzywana. kolorowe napoje, pikantne przekaski, jak preparowany ryz, czy wegetarianskie placki z marynowanymi papryczkami, kawe czy czaj w pekatym blaszanym termosie z kranikiem u dolu. Widzielismy papierowe jednorazowe kubki, moze znow uda nam sie spotkac o cienkich sciankach gliniane jednorazowe naczynka. Jesli nie – bedzie to wspomnienie z przeszlych Indii i cos, co zostalo wyparte przez masowa tania produkcje. Pojawil sie nawet pan niosacy syropianowa skrzynke, a w niej suchy lod (dla niewtajemniczonych: dwutlenek wegla w postaci stalej) i lody – rozki i na patyku.

Wsiadajacy do pociagu nie maja latwo – na posrednich stacjach zwykle stoi on bardzo krotko, wiec nalezy wiedziec, gdzie twoj wagon, aby sie nie przeciskac w przod lub tyl, bo mimo ze wagony szerokie, to przecisnac sie nielatwo. Co jakis czas czeka Cie dluzszy postoj na stacji, wtedy jest szansa na wiekszy kubeczek goracego czaju, aby dodac sobie sil. Albo lokalnie gdzies na tylach dworca smazone placki czy samosy. I choc nielatwo przez zakratowane okienko przelozyc rece, aby skorzystac z oferowanych dobr, to warto.

Pociag oznacza kolejne nowe miejsce – nowy hostelik, gdzie bedziemy spali, nowa okolice, nowych ludzi spotkanych w drodze. I oznacza tez kolejny pociag, bo w koncu przyszlismy przygotowani do pana i nie po to czekalismy dlugo w kolejce, by kupowac jedynie jeden bilet.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
EPILOG:

Poslugujac sie wysublimowanym slownictwem P.tworzyl na trasie Bombaj – Aurangabad kolejne teksty do publikacji na stronie (na niektore zostanie ogloszony konkurs z cyklu”co autor mial na mysli”) gdy O. pilnie pobierala od wlasnie zapoznanych znajomych (a w pociagu indyjskim, po nie dluzej jak 15 minutach rozmowy-roznymi jezykami, zyciorys wspolpasazera zna sie lepiej niz wieloletniego znajomego z pracy), lekcje hindi i pomimo kilku godzin spedzonych na powtarzaniu jak najstaranniej zaslyszanych zwrotow i anielskiej wrecz cierpliwosci nowego nauczyciela , gdy nastapila okazja, zeby sie popisac nowymi umiejetnosciami lingwistycznymi, przyszla bolesna porazka – rozmowca zrozumial tresc pytania i na nie odpowiedzial, tylko pytajacy kompletnie nie rozumial odpowiedzi skladajacej sie z slowek nieznanych.

Ten wpis został opublikowany w kategorii trip. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Indyjskie plackartu

  1. Mirek pisze:

    :)) tak tak planowanie podroży z tygodniowym wyprzedzeniem w Indiach to niestety minus tego kraju…ale nic to w porównaniu z plusami.:)) a ze sportów nieco ekstremalnych związanych w przemieszczaniem się koleją proponuję poszukiwania wymienionego okienka dla turystów w jakże pięknej i odmiennej Kalkucie:)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

10,523 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>