Granice pokory

Z punktu A do punktu B jest tylko kilka metrow,a na mapie dzielaca je kreska nazywana jest granica. Czasami z przekroczeniem tej kreski nie ma problemu tylko bieganina miedzy okienkami i wbijanie kolejnych pieczatek w paszport.
W podrozy przekraczamy tez wlasne granice, swojej wytrzymalosci, cierpliwosci czy otwartosci. Ale tez dostajemy intensywne lekcje pokory. Ostatnio przekraczanie kolejnych granic, sprawilo, iz „z podkulonym ogonem” i radoscia wsiedlismy we Frankfurcie w kolejny samolot, ktory teleportowal nas na Lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie…
Teoretycznie nalezymy do tej czesci swiata, ktorej latwiej uzysakac wizy. Niestety do czesci krajow, ktore planowalismy odwiedzic, nalezac do tej czesci swiata, wizy jest trudno zdobyc i bedac w podrozy okazuje sie (i niech w necie pisza co innego, a zycie zyciem…), ze bedac obywatelem Polski tylko na terytorium Rzeczpospolitej wizy mozemy dostac, bo ubiegac sie mozna w innych konsulatach na calym swiecie tylko po prostu nie ma szans na pozytywne rozpatrzenie.
I etap ten, choc wymuszony okolicznosciami zewnetrznymi, nie jest przez nas traktowany jako antrakt (jak w teatrze) ale kontynuacja przedstawienia czyli podrozy.
Od 24 godzin wokol slychac slowianskie brzmienie jezyka, jest bardzo czysto, kolorowo, ciekawa mieszanka wariactwa architektonicznego, ekspedientki uzywaja slowa „dziekuje” i takie interesujace krajobrazy…piekna ta Polska!
I juz wiemy, ze w sierpniu Tybetu, Birmy i Chin nie uda nam sie odwiedzic. Paszporty beda czekaly na lepszy humor urzednika w kolejnych ambasadach, pan konsul w trakcie trwajacej minute rozmowy podejmie decyzje o tym czy mozemy spedzic chociaz 2 dni w jego kraju pochodzenia, a my  cierpliwie czekamy, a czasu coraz mniej, bo za duzy bilet trzeba wreszcie wniesc stosowna oplate. Dzikie Bieszczady, Gory Sowie, Beskid sadecki a moze Lotwa i Estonia na dowod osobisty.
Na razie czekamy…
Jak sie dowiemy co dalej, napiszemy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii trip. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Granice pokory

  1. Paulina pisze:

    Uff, dla mnie to z fartem, bo Tybet chciałabym zaliczyć, więc planując następnym razem, weźcie mnie pod uwagę!

  2. Koza pisze:

    Oj… zycie, jednak niegdy nie mozna sobie wszystkiego zapalowac! Szkoda, ze uslyszymy/zobaczymy sie szybciej niz to bylo w planie :P:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

13,437 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>